Hen Daleko

Hen Daleko

Tytuł jest trochę mylący. Ta gra nie jest jak epicka podróż w nieznane. Raczej jak przyjemny spacer po pracy w znajomej okolicy. I bardzo dobrze!

Gry “przerywnikowe” ostatnio interesują nas bardziej, bo częściej wpadają na stół, niezależnie z kim gramy i… można ich mieć więcej 😃 Hen Daleko sprawdza się pod tym względem znakomicie. Szybkie do wytłumaczenia zasady (z jednym twistem) pozwalają ekspresowo wprowadzić nowych graczy, a błyskawiczna rozgrywka kończy się stwierdzeniem “chcę jeszcze raz!” 😉

To jak już rzuciłem hasło, to uwaga – wprowadzam ekspresowo 😃 8 rund, w każdej gracze wykładają jednocześnie jedną z trzech kart posiadanych na ręce, ten kto zagrał najniższą jako pierwszy dobiera nową kartę z rynku. Jeżeli dołożona w ciągu karta jest wyższa od poprzedniej można dodatkowo dobrać jedno sanktuarium. Tyle mechaniki. 

Tematycznie – wędrujemy po krainie Aluli, spotykając po drodze jej mieszkańców zlecających nam zadania, a gdy dojdziemy do kresu podróży zawracamy, w drodze powrotnej odwiedzamy te same miejsca i sprawdzamy, które z celów udało nam się zrealizować. W praktyce, przed punktowaniem wszystkie karty zasłaniamy i zaczynamy odsłaniać pojedynczo od końca, czyli do celów liczy się tylko to co zostało wyłożone później. Każda karta punktuje na swój sposób – za zebrane kolory biomów, symbole znalezisk itp. Jedynie odkryte sanktuaria są stałe i liczą się do punktacji zawsze.

Liczenie punktów “od końca” wymaga małej zmiany myślenia o posiadanych kartach, ale po jednej rozgrywce staje się już łatwiejsze. Poza tym zbieramy zestawy, spełniamy wymagania, czyli raczej znane i przystępne planszówkowe standardy.

W Hen Daleko gra się miło i szybko, bez zbędnych przestojów, jak przystało na dobrego “fillera”. A grać można nawet w 6 osób, co jest dużym plusem. Jeśli więc potrzebujecie kolejnego małego zapychacza do kolekcji, to spacer po Aluli jest ciekawą propozycją 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *